Wywiad z Jackiem Kawalcem, ekspertem zagadnień geotechnicznych

Równolegle do pracy naukowo-badawczej oraz dydaktycznej aktywnie działa jako praktyk w obszarze zagadnień geotechnicznych. W swoim dorobku ma kilkaset opracowań specjalistycznych z zakresu geotechniki, m.in.: raportów badawczych, opinii czy ekspertyz. W rozmowie z redakcją „Magazynu Autostrady” dr inż. Jacek Kawalec, stara się wyjaśnić przyczynę trudności przy odpowiednim doborze geosyntetyków, zdradza szczegóły Europejskiej Konferencji Geosyntetycznej i opowiada o własnych doświadczeniach zawodowych.

Dużą część aktywności zawodowej poświęca Pan zastosowaniu geosyntetyków w praktyce inżynierskiej.
Samemu trudno mi w to uwierzyć, ale w tym roku minie już 25 lat, odkąd zajmuję się praktycznymi zastosowaniami geosyntetyków. Przez ten okres spotkałem się z wieloma różnymi zastosowaniami – od bardzo prostych, powiedziałbym wręcz oczywistych, po bardzo skomplikowane konstrukcje, jak np. przyczółki mostowe z gruntu zbrojonego, tzw. true abutments,
przenoszące obciążenia w 100% przez grunt zbrojony, a więc niejako w pełni wykorzystujących potencjał geomateriałów i niewymagające klasycznego zbrojenia stalą. Jednak niezależnie od stopnia skomplikowania rozwiązania dobór odpowiednich geosyntetyków dla wielu osób z branży budowlanej wciąż pozostaje zagadką.

Czy dobór odpowiednich geosyntetyków do konkretnej realizacji sprawia wiele trudności fachowcom z branży?
Bardzo często spotykam się z sytuacjami, w których projektant, nadzór czy wykonawca nie czują się komfortowo, kiedy muszą dobrać materiał odpowiedni geosyntetyczny. I trochę trudno się temu dziwić, ponieważ edukacja inżynierów w zakresie zastosowań geosyntetyków na większości uczelni (poza jednostkowymi chlubnymi wyjątkami) praktycznie nie istnieje. Studenci kierunków technicznych, jak: budownictwo, architektura czy inżynieria środowiska, mają zajęcia z konstrukcji drewnianych, betonowych, żelbetowych czy stalowych, czasem nawet szklanych, ale niestety nie z konstrukcji wykorzystujących geosyntetyki. Choć to tylko jedna strona medalu. Z drugiej strony edukacja w zakresie geosyntetyków w postaci szkoleń czy prezentacji często jest prowadzona przez przedstawicieli handlowych firm, które zajmują się dystrybucją. A ten przekaz niestety bardzo często jest skrajnie nieobiektywny. Szczególnie widoczne jest to w sytuacjach, kiedy jakaś inwestycja wchodzi w fazę realizacji, a wykonawca zaczyna szukać dostawców materiałów. Wtedy okazuje się, że nikt ze strony wykonawcy czy nadzoru nie potrafi samodzielnie podjąć decyzji co do właściwego geowyrobu dla danej aplikacji, natomiast
nagle dostawcy, szczególnie słabej jakości wyrobów lub wyrobów niewłaściwych dla danego zastosowania, zamieniają się w ekspertów skutecznie podważających zapisy specyfikacji i potrafią, posługując się argumentem atrakcyjnej ceny, mówiąc kolokwialnie,
„wcisnąć” coś, co z nazwy i przedstawionych dokumentów teoretycznie spełnia wymagania, ale co z uzasadnionych technicznie powodów na ogół nie powinno być zastosowane. Tak więc, wracając do pytania, odpowiedź brzmi: tak. Niestety dobór materiałów geosyntetycznych większości użytkowników sprawia problem.

Działa Pan jako członek rady Międzynarodowego Stowarzyszenia Geosyntetycznego IGS oraz wiceprezydent Polskiego Stowarzyszenia Geosyntetycznego. Głównym celem pierwszego ze stowarzyszeń jest promowanie właściwego wykorzystania technologii geosyntetycznych na świecie, a drugiego – w kraju. Czy bardzo różnią się ich sposoby działania w tym zakresie?
Te organizacje są ze sobą powiązane, a ich cele – spójne. Polskie Stowarzyszenie Geosyntetyczne jest w praktyce polskim oddziałem IGS, choć z powodów formalnych stowarzyszenie zostało zarejestrowane jako samodzielny podmiot. Każdy członek PSG zgodnie ze statutem zostaje członkiem IGS, korzystając w pełni ze wszystkich przywilejów bycia członkiem organizacji międzynarodowej. Obie organizacje są zrzeszeniami członków, którzy działają w nich dobrowolnie na rzecz szeroko pojętej promocji geosyntetyków i edukacji w tym zakresie. W ramach IGS działa szereg komitetów, które zajmują się różną problematyką, np.: edukacją, aktywizacją młodych członków, komunikacją, współpracą z producentami geosynteyków czy aktywnością regionalną. Bardzo ważną działalnością w aspekcie właściwego wykorzystania technologii geosyntetycznych jest aktywność Komitetów Technicznych. Sam mam przyjemność kierować Komitetem Technicznym ds. Stabilizacji geosyntetykami i w ramach jego działalności organizujemy jesienią tego roku w Pradze międzynarodowy workshop poświęcony tej funkcji geosyntetyków.

Czego można się spodziewać podczas tego wydarzenia?
Przez prawie trzy dni będziemy mieli okazję wysłuchać prezentacji zaproszonych czołowych specjalistów z branży, reprezentujących praktycznie wszystkie główne obszary zastosowań funkcji stabilizacji – dróg, kolei, platform roboczych, terminali kontenerowych, farm wiatrowych itp., równocześnie przewidujemy naprawdę dużo czasu na dyskusje. To jedna z lepszych okazji do poszerzenia wiedzy z tego zakresu dostępna dla wszystkich chętnych. Innym przykładem działalności w tym zakresie jest program „Educate the Educator”, czyli
szkolenie przeznaczone dla nauczycieli akademickich, którzy wyposażeni w materiały edukacyjne mogą je wykorzystywać w ramach swoich wykładów czy innych zajęć dla studentów. W 2014 r., czyli już kilka lat temu, jako PSG zorganizowaliśmy takie szkolenie w Polsce, uczestniczyło w nim ponad 40 osób z różnych ośrodków naukowo-dydaktycznych, a prelegentami byli profesorowie z USA, Turcji oraz Portugalii, reprezentujący przodujące ośrodki badawcze z zakresu geosyntetyków, a których przyjazd do Polski opłacił IGS.

Czy w Polsce również będą organizowane tego typu konferencje?
Polskie Stowarzyszenie Geosyntetyczne jest oczywiście zdecydowanie mniejsze niż cały IGS, ale również prowadzimy działalność edukacyjną, od kilku lat przynajmniej dwa razy w roku organizujemy seminaria, na które zapraszamy prelegentów gwarantujących nam przekazanie najaktualniejszego stanu wiedzy. Nie mogę tutaj nie wspomnieć o odbywającej się co cztery lata Europejskiej Konferencji Geosyntetycznej, której organizację kolejnej edycji IGS powierzył PSG, a która pod hasłem EuroGeo-7 odbędzie się w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie 6-9 września 2020 r. Pierwszy raz tego typu impreza naszego środowiska odbędzie się w naszej części Europy, więc z pewnością warto już teraz zarezerwować sobie termin w kalendarzu, tym bardziej że udało nam się połączyć niejako konferencję geosyntetyczną z konferencją GeoRoads20 organizowaną przez IBDiM w tym samym miejscu i czasie. Obie konferencje będą łączyły wspólne dzień oraz wystawa, która z pewnością umożliwi zapoznanie się z najnowszymi ofertami producentów geosyntetyków w zakresie ich zastosowań. Podsumowując pytanie, działalność jest bardzo podobna, IGS z racji skali działa globalnie, ale nasza krajowa aktywność jest widzialna w Radzie IGS, czego dowodem są np. prawa do organizacji naszej konferencji EuroGeo-7.

Eurokody formalnie zastąpiły wcześniejsze Polskie Normy. Rozwój branży budowlanej i postęp wiedzy technicznej wymuszają regularną rewizję i aktualizację tych norm. Czy proces wdrażania Eurokodów ujawnił wiele braków?
Wprowadzenie Eurokodów to była swoista rewolucja, która wymusiła w wielu przypadkach całkowicie odmienne podejście do spraw projektowania. Natomiast z perspektywy wyrobów geosyntetycznych rewolucji raczej nie było. Wynika to z faktu, że, po pierwsze, nie mieliśmy w praktyce Polskich Norm obejmujących geosyntetyki, a po drugie, Eurokod w zakresie np. konstrukcji zbrojonej geosyntetykami wręcz zaleca jego niestosowanie i odmienne podejście. Skutkuje to sytuacją, kiedy np. analizując potencjalne powierzchnie poślizgu, napotykamy „obliczeniowo” zbrojenie geosyntetyczne – dla takich powierzchni obliczeń nie prowadzi się na podstawie Eurokodu.

Jak zmiany wprowadzane w Eurokodzie 7 wpływają na obecne praktyki projektowania geotechnicznego?
Zmiany wymuszają np. odejście „normowego” podejścia i przyjmowania parametrów gruntowych z kilku nomogramów na rzecz konieczności wykonania profesjonalnych badań geotechnicznych. To z pewnością ruch w stronę urealnienia projektowania i rzeczywistego dostosowania się do istniejących warunków gruntowych. Inną sprawą jest często spotykany przypadek, w którym dokumentacje geotechniczne oraz projekty geotechniczne wykonywane są przez osoby nieposiadające fachowego przygotowania albo nie zawierają żadnych danych i obliczeń geotechnicznych. To jednak nie wina Eurokodu, a raczej nierozwiązany problem natury formalnoprawnej – w Polsce brakuje umocowania w prawie specjalności geotechnicznej. Jednakże to już temat na odrębną dyskusję.

Zakończenie prac nad całością Eurokodu 7 jest przewidywane na połowę 2021 roku. Ostateczne
zamknięcie prac nad nową generacją Eurokodów, łącznie z rewizją ich spójności, jest planowane na przełom lat 2022/2023. W 2024 roku krajowe komitety będą musiały przygotować swoje załączniki. Jak przebiegają prace nad polskim załącznikiem?
Wszelkie prace normalizacyjne trwają latami. Na przykładzie mojej działalności w ISO TC221 oraz CEN TC189 mogę stwierdzić, że poszczególne standardy miewają nawet kilkuletnie opóźnienia. Podobnie może być z pracami nad Eurokodem 7, choć mam nadzieję, że w tym przypadku ta reguła się nie sprawdzi. Poszczególne krajowe załączniki lub ich elementy są na różnym etapie zaawansowania, natomiast kilka z nich oczekuje na ostateczny kształt głównego dokumentu. Załącznik dotyczący konstrukcji z wykorzystaniem geosyntetyków jest jednym z nich.

Jest Pan także przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego Europejskiej Konferencji Geosyntetycznej EuroGeo-7, która odbędzie się w Polsce w 2020 r. Może Pan uchylić rąbka tajemnicy i już teraz powiedzieć naszym czytelnikom, jakie tematy będą poruszane podczas tego wydarzenia?
Wzorem poprzednich Europejskich Konferencji Geosyntetycznych będziemy starali się objąć tematyką wszystkie funkcje i aplikacje geosyntetyczne, rozkładając równo nacisk pomiędzy projektowanie, badania i przykłady zastosowań. Z pewnością będzie kilka ciekawych keynote lecturers pokazujących przeglądowo postęp techniczny w określonych aplikacjach, mamy ambitny plan namówienia do tych wykładów naprawdę czołowych światowych specjalistów. Nie chciałbym jednak jeszcze ujawniać żadnych nazwisk. Natomiast mamy jeszcze jeden szczególny cel, chcemy mianowicie przybliżyć problematykę geosyntetyków szerokiej grupie polskich uczestników konferencji. W związku z tym planujemy również np. sesje w ramach konferencji, z prezentacjami w języku polskim.

Od wielu lat zawodowo jest Pan związany z firmą Tensar International zajmującą się geosyntetykami. Brał Pan udział we wdrożeniach pionierskich aplikacji geosyntetycznych w Polsce i Europie Centralnej. Ma Pan jakieś szczególe doświadczenia, które zapadły Panu w pamięć?
To prawda, z firmą Tensar jestem związany od bardzo długiego czasu. Miałem szczęście współpracować z wieloma wybitnymi specjalistami, od których czegoś mogłem się nauczyć. Mam tu na myśli np. współtwórców brytyjskiego „BS8006”, swego rodzaju „biblię” dla projektowania z geosyntetykami, ale również projektantów otwartych na nowatorskie technologie, którzy podejmowali się „ryzyka” projektowania czegoś po raz pierwszy, bez możliwości podejrzenia, jak to było rozwiązane poprzednio. Takich wdrożeń było wiele, ale jedno pamiętam szczególnie. Była to ściana oporowa z gruntu zbrojonego georusztami chroniąca budynek nastawni przy linii kolejowej, której nasyp ze względu na szkody górnicze musiał być podniesiony o kilka metrów. Osobą, która podjęła się weryfikacji projektu, był nieżyjący już prof. Antoni Rosikoń, który, mając wtedy 90 lat, spędził kilka miesięcy na studiowaniu wszelkiej dostępnej literatury z zakresu geosyntetyków i wnikliwej analizie propozycji rozwiązania. W efekcie podjął się kierowania robotami budowlanymi, a mnie wyznaczył rolę sprawdzającego poprawność wykonania robót. Dość powiedzieć, że budynek nastawni stoi do dziś i funkcjonuje dalej. Innymi ciekawymi projektami, które z pewnością zawsze będę pamiętał, były autostradowe przyczółki mostowe z gruntu zbrojonego zlokalizowane na obszarach wpływów górniczych na Śląsku i w Czechach, przestrzenny materac geosyntetyczny pod linią kolejową wysokich prędkości w okolicach Bratysławy czy zabezpieczenia konstrukcji nawierzchni autostrady A4 przed wpływami szkód górniczych na odcinkach przebiegających przez Śląsk. We wszystkich tych przypadkach pamiętam zdecydowanie liczną grupę sceptyków i krytyków proponowanych rozwiązań. Czas jednak potwierdza, że rozwiązania były w pełni poprawne.

Jako dyrektor ds. technologii na obszar Europy, Azji, Afryki i Australii firmy Tensar International aktywnie uczestniczy Pan w wielu projektach naukowo-badawczych oraz realizacjach praktycznych związanych z wykorzystaniem georusztów w praktyce inżynierskiej. Czy opierając się na swoich doświadczeniach, ma Pan jakieś rady dla naszych czytelników praktyków?
W tej branży cały czas doświadczenie wyprzedza teorię. Wiele aplikacji, które sprawdzają się w praktyce, nie ma jeszcze swoich odpowiedników w postaci empirycznych procedur obliczeniowych. Dlatego bardzo ważne jest, aby każde zastosowanie miało szansę być poddane ocenie przez osoby z doświadczeniem. To samo dotyczy samych wyrobów geosyntetycznych. Ważne jest, abyśmy dysponowali niezależnymi wynikami badań wszystkich istotnych parametrów materiałowych, najlepiej potwierdzonych odpowiednim certyfikatem, a jeszcze lepiej długą historią zastosowań. Pamiętajmy też, że pracujemy z polimerami, a więc musimy mieć pełną wiedzę o zmianie ich właściwości w czasie pod wpływem różnych czynników zewnętrznych. Zanim wbudujemy wyrób, upewnijmy się, że rzeczywiście jest to to, co projektant uwzględnił w obliczeniach, a niekoniecznie substytut spełniający wybrane punkty specyfikacji, możemy bowiem radykalnie zmniejszyć współczynnik bezpieczeństwa lub trwałość naszej konstrukcji z geosyntetykami. No i dokształcajmy się cały czas w tym zakresie, rozwój branży geosyntetycznej jest bardzo dynamiczny i co chwilę pojawiają się nowe usprawnione wyroby czy modyfikacje norm w tym zakresie. Z tym trzeba być na bieżąco.

 

 

W związku z wejściem w dniu 25 maja 2018 roku nowych przepisów w zakresie ochrony danych osobowych (RODO), chcemy poinformować Cię o kilku ważnych kwestiach dotyczących bezpieczeństwa przetwarzania Twoich danych osobowych. Prosimy abyś zapoznał się z informacją na temat Administratora danych osobowych, celu i zakresu przetwarzania danych oraz poznał swoje uprawnienia. W tym celu przygotowaliśmy dla Ciebie szczegółową informację dotyczącą przetwarzania danych osobowych.
Wszelkie informacje znajdziesz tutaj.
Zachęcamy również do zapoznania się z naszą nową Polityką Prywatności.
W przypadku pytań zapraszamy do kontaktu z naszym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych pod adresem iodo@elamed.pl

Zamknij