Naukowcy z krakowskiej AGH i Politechniki Gdańskiej pracują nad systemem inteligentnych znaków drogowych INZNAK, które dostosowują się do warunków panujących na drodze.

Znaki drogowe, które będą reagowały na warunki zewnętrzne, takie jak natężenie ruchu czy pogoda, to chyba marzenie każdego kierowcy, bo czemu trzeba czekać na czerwonym świetle, gdy droga jest pusta? Czy nie byłoby idealnie, gdyby ograniczenia prędkości dostosowywały się do warunków drogowych? Mamy dobrą wiadomość – być może drogowe smart technologie już za kilka lat staną się udziałem polskich użytkowników ruchu, bowiem naukowcy z AGH, we współpracy z liderami projektu, grupą badaczy z Politechniki Gdańskiej kierowaną przez prof. A. Czyżewskiego, już pracują nad opracowaniem systemu inteligentnych znaków drogowych.

Kierownikiem zespołu realizującego INZNAK na AGH jest prof. Andrzej Dziech, który współpracuje z dr. inż. Wojciechem Chmielem z Katedry Automatyki i Robotyki oraz mgr. inż. Janem Derkaczem z Katedry Telekomunikacji. Tematyka projektu dotyczy tzw. inteligentnych znaków drogowych, które dostosowują się do panujących na drodze warunków. Naukowcy chcą, aby znaki zmieniały treść w zależności od natężenia ruchu samochodów osobowych czy ciężarowych, pogody, widoczności, stanu nawierzchni, liczby skrzyżowań, a nawet charakteru obiektów (np. szkoły), znajdujących się przy danej ulicy. Wszystkie te cechy mają swoją charakterystykę, którą można wprowadzić do bazy danych i na podstawie analizy ich wszystkich można ocenić, jaka powinna być zalecana bieżąca prędkość na drodze. Gdy na przykład pada śnieg, a słaba widoczność ogranicza możliwość obserwacji, to należy ograniczyć dopuszczalną szybkość. Ale wielkość jej obniżenia, np. z 60 km/h do 30 km/h, może dodatkowo wynikać z czynników, których kierowca w danej chwili nie jest świadomy. Np. za zakrętem stoją pojazdy w korku, a śnieg na nawierzchni może być przyczyną wydłużenia drogi hamowania. Dzięki stworzeniu rozproszonej sieci wzajemnie komunikujących się „inteligentnych” znaków, wyposażonych w różnego typu detektory analizujące otoczenie i posiadających „wiedzę” o cechach i ukształtowaniu drogi, można będzie lepiej dobrać bezpieczną szybkość. Wyświetli się ona na znaku z np. wyświetlaczem ledowym, obowiązując do czasu, aż pogoda się poprawi lub zniknie korek.

Czy pomysł ma szansę na wdrożenie? Zdaniem naukowców szanse są duże, bo projekt już został doceniony i sfinansowany po połowie przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

INZNAK