Wykonawcy alarmują: Problem z dowozem kruszyw opóźni ważne inwestycje

Jak informuje Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa - narasta problem z terminową dostawą kruszyw na realizację wielu inwestycji. Dotyczy to nie tylko zadań drogowych, ale i kolejowych. Konsekwencją będą opóźnienia w budowie istotnych tras. Organizacja prosi o osobistą interwencję ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka. Jak podaje OIGD, od wielu tygodni poziom realizacji podstawień wagonów kształtuje się na poziomie maksymalnie 40 proc. w stosunku do potrzeb, a w wielu przypadkach nawet poniżej 30 procent. Tak źle, zdaniem Izby, nie było od lat. Stawia to w bardzo złej sytuacji wykonawców, ale też zagraża terminowej realizacji kontraktów drogowych. W największym stopniu dotyczy to dróg S8, S6, S17 czy S5. Problem dotyka także dróg remontowanych oraz inwestycji miejskich, a tylko kwestią czasu jest – w opinii OIGD – wystąpienie braku kruszyw na inwestycjach kolejowych.

– Problem z dostarczaniem kruszyw występował już w poprzedniej perspektywie – mówi w rozmowie z portalem RynekInfrastruktury.pl Barbara Dzieciuchowicz, prezes OIGD. – Wtedy jednak nie mieliśmy w realizacji aż tylu inwestycji kolejowych, a co za tym idzie, nie było tylu zamknięć – dodaje. Poprzednie kłopoty dotyczyły więc w głównej mierze liczby dostępnych wagonów. Teraz problemem jest nie tylko to czym, ale którędy przewieźć kruszywo. Problem mają zarówno firmy oczekujące na dostawy, ale i te, które są odpowiedzialne za dostarczenie materiału na budowę.

Problem z dostawami kruszyw jest konsekwencją kumulacji robót w jednym okresie – czyli tego samego zjawiska, z jakim mieliśmy do czynienia na przykład w latach 2010- 2012. Jego skalę potęguje natomiast nakładanie się prac na drogach i na liniach kolejowych w tym samym regionie. Tu przykładem jest choćby budowa drogi S17 z Warszawy do Lublina i równoległa realizacja linii LK-7 pomiędzy stolicami dwóch regionów.

Barbara Dzieciuchowicz przypomina, że w poprzedniej perspektywie przy ministerstwie został powołany specjalny zespół złożony m.in. z drogowców i kolejarzy. Wskazuje, że być może jest to pomysł do rozważenia także obecnie. – Ktoś musi to zacząć koordynować – stwierdza prezes OIGD.