Włoski architekt wpadł na pomysł, aby odejść od tradycyjnych barier na rzecz sadzenia drzew w masywnych donicach. Miałoby to uchronić przechodniów przed ewentualnymi atakami terrorystycznymi.

W ostatnim czasie, w europejskich miastach, wzrasta liczba zamachów terrorystycznych przy użyciu samochodów. W wyniku tych wydarzeń włoski architekt Stefano Borei wpadł na pomysł, aby odejść od tradycyjnych barier na rzecz sadzenia drzew w masywnych donicach. Jego zdaniem zieleń mogłaby lepiej ochronić przechodniów. Stefano Borei jest znany z prac, w których zieleń odgrywa ważną rolę. Jego projekty zawierały m.in. wieżowce całe pokryte roślinami. Teraz proponuje aby to właśnie natura pomogła chronić ludzi przed terroryzmem na ulicach europejskich miast.

– Nie możemy zmienić tysięcy miejsc użytku publicznego w strefy wojenne. Szczególnie, że nie wiemy gdzie zostanie przeprowadzony zamach – mówi Borei. – Badania dowodzą, że duże naczynie wypełnione ziemią ma podobną wytrzymałość na uderzenia do obecnie stosowanych barier, a przecież w nim można umieścić drzewo – dodaje.

Architekt zaznacza, że jego postulat jest wynikiem zamachów, które miały miejsce w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy w Barcelonie, Nicei, Berlinie, Londynie i innych miejscowościach.

Włoch podkreśla także korzyści płynące z takiego rozwiązania. Poza zwiększeniem bezpieczeństwa przyniesie to także czystsze powietrze dzięki zwiększeniu ilości roślin w miastach. To rozwiązanie mogłoby być korzystne szczególnie dla miast, które borykają się z problemem smogu.

– Terroryści już osiągnęli sukces. Dużo osób wręcz boi się wyjść z domu przez tak liczne zamachy, które miały miejsce w ostatnim czasie. Nie możemy dać im jeszcze większej satysfakcji rujnując przestrzeń miejską w naszych miastach – komentuje architekt. – Powinniśmy bronić naszych miast za pomocą roślin, a nie za pomocą betonu – dodaje.

Rynek Infrastruktury