Ponad 2 miesiące przygotowań – żmudne wytyczanie trasy, szczegółowe pomiary wszystkich elementów na drodze i ponad 2000 przejechanych kilometrów przy sprawdzaniu wszystkich szczegółów.

Wszystko po to, aby na początku listopada przetransportować z Gdyni do szwedzkiego Malmo całkowicie zmontowaną, gotową stalową kładkę pieszo – rowerową. Długość całego zestawu poruszającego się po drodze to 39 m, a masa całkowita 84 tony.

Stalowa kładka pieszo – rowerowa, całkowicie zmontowana, miała ponad 33 metry długości, blisko 6,5 m szerokości i masę 48  ton. Wraz z ciągnikiem i naczepą długość całego zestawu przekroczyła 39 metrów długości i osiągnęła 4,5m wysokości.

Niecodzienny transport rozpoczął się w Trójmieście, a kończył dopiero w południowej Szwecji - w samym centrum miasta Malmö. Oznacza to, że ładunek najpierw został dostarczony do Świnoujścia, a następnie skutecznie przetransportowany promem do Trelleborga skąd trafił na miejsce montażu finalnego. Łącznie do pokonania było blisko 700 km.

Rzadko się zdarza, aby ładunek o tak znacznych wymiarach był transportowany drogami publicznymi, a w tym przypadku poprzeczkę podnosił fakt, że miejscem rozładunku była dopiero południowa Szwecja. Oznacza to, że tylko w Polsce do pokonania było niemal 500 km – mówi Patryk Szymański, Wiceprezes Scandinavian Express Poland, operatora logistycznego odpowiedzialnego za całościowy transport mostu.

Przygotowania do takiego transportu trwały ponad dwa miesiące. Wiążą się one ze szczegółowym zaplanowaniem całego procesu, przygotowaniem sprzętu, bardzo precyzyjnymi manewrami na trasie oraz częściowym demontażem infrastruktury drogowej. Dodatkowym utrudnieniem jest konieczność dokonania przeprawy promowej - wjazd takim kolosem do ładowani promu wymagał wcześniejszych konsultacji i przygotowań oraz dokonania szczegółowych pomiarów zarówno jednostki jaki i obu terminali – dodaje Patryk Szymański, Wiceprezes Scandinavian Express.

Do zrealizowania tego niestandardowego projektu został wyznaczony ciągnik Volvo FH16 w układzie osi 6x4, mocy 660 koni i dopuszczalną masą całkowitą zestawu wynoszącą 120 ton. A ładunek został osadzony na 6-cio osiowej naczepie produkcji Nooteboom wyposażonej w rozciągany pokład ładunkowy i hydrauliczne zawieszenie oraz układ skrętu osi. Maksymalnie można ją rozciągnąć na długość niemal 42 m, ale tym razem wystarczyło 16 m dodatkowej długości.

Wśród przeszkód, które znajdowały się na trasie były m.in.:

  • bramki poboru opłat umożliwiające wjazd na autostradę A1, które zostały częściowo zdemontowane, aby umożliwić swobodny przejazd ładunku.
  • skrzyżowania z ruchem okrężnym, które były pokonywane bardzo precyzyjnie na zasadzie kontraruchu (z lewej strony, pod prąd)
  • wiadukt kolejowy w Jastrowiu (DK 22) – przejazd pod nim był bardzo precyzyjny i powolny, ponieważ centymetry dzieląca ładunek od górnej konstrukcji wiaduktu
  • ciasne skrzyżowania w mniejszych miejscowościach, które były pokonywane przy użyciu zdalnego sterowania osiami naczepy.
  • teren portu Świnoujście gdzie przeszkodami były konstrukcje portowe oraz słupy podtrzymujące kładki piesze. W wielu sytuacjach zapas również był „na żyletki”.
  • zjazd z rampy promowego w Trelleborgu - wyjazd z promu pod kątem 90 stopni w lewo, co przy takiej długości zestawu wymagało skrupulatnej precyzji od kierowcy i pilotów.
  • przejazd przez przedmieścia Malmö aż do ścisłego centrum - do pokonania było wiele rond (które trzeba było przejechać na zasadzie kontraruchu) oraz skrzyżowań (pełnych wysepek oraz sygnalizacji świetlnych), które dodatkowo trzeba było pokonać pod kątem 90 stopni.
  • ustawienie zestawu do rozładunku – wjazd na środek skrzyżowania, skręt tyłem pod kątem 90 stopni i cofnięcie  w kierunku miejsca rozładunku.

* materiał wraz fotografiami oraz reportażem został udostępniony dzięki uprzejmości Scandinavian Express oraz Stowarzyszenia PONADNORMATYWNI.